sobota, 25 kwietnia 2015

Rozdział 1

*Oczami Brooke*
Zerwałam ze swoim chłopakiem Tobym. Rodziców jak zwykle nie ma w domu. Nie mam zaufanych przyjaciół, więc nie mam komu się wyżalić, jak Toby mnie traktował. Zaraz chyba jednak mam taką osobę. Moja babcia mieszka na Brooklynie. Od kiedy pamiętam zajmowała się mną kiedy rodzice musieli gdzieś wyjechać, a ja byłam za młoda, żeby zostać sama w domu. Ona zawsze mnie rozumiała, jak miałam jakiś problem ona pomagała mi go rozwiązać... Chyba ją odwiedzę. Swoją drogą nie widziałam jej jakieś dwa lata. Ubrałam się:

 i wyszłam z domu. Wsiadłam do pociągu, włożyłam słuchawki do uszu i zamknęłam oczy. Nagle ktoś mnie pociągnął za ramię. Otworzyłam oczy i zobaczyłam dwóch młodych, zamaskowanych kolesi. Gość który mnie trzymał kazał mi się słuchać i nie próbować uciekać. Wszyscy ludzie się ich bali. Nie było żadnej drogi ucieczki. Do tego założę się, że było więcej tych kolesi, więc nawet jakbym próbowała uciec to i tak ktoś by mnie zastrzelił. Wszyscy byli uzbrojeni po zęby. Kiedy pociąg się zatrzymał kazali nam wysiadać i nie próbować uciekać. Wszyscy wysiedli i zostaliśmy otoczeni przez 20 zamaskowanych mężczyzn. Dopiero teraz zorientowałam się, że jesteśmy przy jakimś wielkim lesie. Nasi porywacze pogrupowali nas na trzy duże grupy: kobiety, mężczyźni i dzieci. Nasi porywacze zaprowadzili nas do jakiegoś wielkiego, starego magazynu, który znajdował się pośrodku ogromnego lasu. Jeszcze chyba nigdy się tak nie bałam jak teraz. Po prostu cała się trzęsłam. Bałam się jak cholera, ponieważ tyle się teraz słyszy w telewizji o handlarzach ludzkich organów. Kiedy weszliśmy do owego magazynu zaczęli nas rozdzielać na małe "pokoje". Ja dostałam "pokój" dwuosobowy z jakąś dziewczyną. Handlarze powiedzieli, że mamy ubrać to co jest przygotowane w "pokojach" i za godzinę ktoś po nas przyjdzie. Dosłownie wepchnęli nas do ''pokoi'' i zamknęli nas a klucz, żebyśmy nie uciekli. W ''pokoju'' zapoznałam się z ową dziewczyną. Ma 17 lat. Nazywa się Kate. Mieszka na Brooklynie i wracała właśnie od koleżanki z Manhattanu. Jest całkiem miła. Kiedy zobaczyłyśmy w co mamy się ubrać przeraziłyśmy się. Nasz strój określiłyśmy strojem dziwki i domyśliłyśmy się, że prędzej sprzedają nas do jakiegoś burdelu niż wezmą jakieś nasze organy. Ubrałyśmy nasz strój:

Czekałyśmy aż ktoś po nas przyjdzie, ale minęły już chyba 4 godziny i jeszcze nikogo nie było. Słyszałyśmy jakieś szmery na korytarzu, ale to wszystko. Było nam zimno. Chciałyśmy się już przebrać, ale bałyśmy się, że ktoś może przyjść i ukarać nas za to, że nie wypełniłyśmy ich polecenia. Dostałyśmy się tutaj ok. 17, więc teraz jest już późno i chce nam się spać, ale nie możemy zasnąć, bo jeszcze ktoś tu wejdzie i nam coś zrobi. Po prostu cholernie się boimy. Chyba byłyśmy przez kogoś obserwowane, bo zauważyłyśmy kamerkę na górze na półce. Oni nawet nie starali się jej ukryć. Pewnie teraz patrzą na nas i się masturbują. A my nie możemy nic na to poradzić... po prostu wyglądamy jak dziwki. Po chwili usłyszałyśmy jak ktoś przekręca zamek w drzwiach naszego pokoju. Zamarłyśmy. Do ''pokoju'' wszedł młody chłopak.

- Chcecie wyjść stąd żywe to ściągajcie te szpilki, bądźcie cicho i chodźcie za mną. - powiedział, a my zrobiłyśmy to co kazał.
Już po 5 minutach jechałyśmy z owym chłopakiem i jakimś drugim kolesiem w ich samochodzie. Bałyśmy się, że nas gdzieś wywiozą, no w końcu to handlarze niewolników. Mimo naszych obaw moja ciekawość wygrała i zapytałam ściszonym, łamiącym się głosem:
- Kim jesteście? Dlaczego nas uratowaliście i dokąd nas wieziecie?
- Nie poznajesz mnie Brooklyn? Wie, że trochę się zmieniłem przez te pięć lat, no ale, żeby nie poznać własnego brata? Uratowaliśmy was, ponieważ jesteś moją siostrą, a jedziemy do naszego domu. Tak w ogóle to jest Justin mój najlepszy przyjaciel. - powiedział blondyn, który prowadził. Bosze okazało się, że to mój brat, a ja go nie poznałam. Zmienił się, zrobił się bardziej przystojny, ale to nie zmienia faktu, że to nadal mój brat. Kiedy wreszcie dojechaliśmy do domu Jeffrey'a i Justina szczęka mi opadła ze zdziwienia. Przez te pięć lat mój brat nieźle się urządził:

Ich dom wyglądał jak jakiś cholerny pałac. Jeff poszedł gdzieś zadzwonić, a Justin oprowadził nas po domu i pokazał nam nasze pokoje. Justin, któremu dopiero teraz się dokładniej przyjrzałam wyglądał bosko. Miał brązowe włosy postawione na żelu, czekoladowe oczy i malinowe usta w kształcie serca. Był wysportowany. Jego idealnie wyrzeźbione ciało było widać nawet przez jego markowe ciuchy.
- Chcecie jakieś koszulki do spania czy coś? - zapytał drapiąc się po karku.
- Byłybyśmy wdzięczne - odpowiedziałam.
Po chwili przyszedł Justin i przyniósł nam koszulki. Wzięłam jedną i podziękowałam mu. Pożegnałam się z nim i Kate. Poszłam do swojego pokoju i od razu udałam się do łazienki wziąć prysznic. Kiedy skończyłam ubrałam na siebie jego koszulkę, która nim pachniała. Zaciągnęłam się jego zapachem i zasnęłam. Śnił mi się Toby. Obudziłam się całą spocona i roztrzęsiona. Popatrzyłam na zegar, który wskazywał 9. Poszłam pod prysznic, a później poszłam zrobić sobie śniadanie. Wszyscy jeszcze spali. Postanowiłam, że zrobię sobie jajecznicę.
*****************************************
No to mamy pierwszy rozdział.
Jak się wam podoba?

wtorek, 21 kwietnia 2015

Prolog

"Jak już się jebie to zawsze wszystko na raz
A ja sobie spokojnie mijam
Kiedy już coś trzymam w garści
Wszyscy chcą mi to wyrwać rugby
Nie umiem być taki, jakby tego chcieli
Żyć, jakbym miał walczyć o każdy centymetr ziemi
A może umiem? przyzwyczaje się
Czas to arbiter, który nie gra fair
Inwestor, który się bawi przyszłością
I ostatecznie zabierze mi całość z nawiązką
 Życie to parę chwil
Jesteś w nim
Jak manekin
Życie to parę chwil
Tracisz kontrolę, urywasz film"
QUEBONAFIDE - MANEKIN

Bohaterowie

Brooklyn (Brooke) Sarh Melark -  zwykła siedemnastolatka, która mieszka na Manhattanie. Mieszka z rodzicami, którzy są prawnikami i są tak zajęci swoją pracą, że prawie w ogóle nie ma ich w domu. Brooke ma starszego o 3 lata brata, który wyprowadził się z domu 5 lat temu i nie utrzymuje kontaktów z rodziną.



Jeffrey (Jeff) Ethan Melark - Brat Brooke, zamieszany w narkotyki, gang handlarzy niewolników. Ma 21 lat. Mieszka ze swoim najlepszym kumplem Justinem na Brooklynie. Miewa dziewczyny na jedną noc.

Justin (Jay) Drew Bieber - Najlepszy przyjaciel Jeffa. Ma 21 lat. Mieszka z Jeffem. Jest zamieszany w gang i narkotyki. Lubi zabawiać się z dziewczynami.

Katherine (Kate) Hope McCartney - siedemnastolatka, która mieszka na Manhattanie. Mieszka z rodzicami. Ma starszego o 3 lata brata, który jest przywódcą gangu. Jej rodzice są lekarzami i nie mają dla niej czasu.

Drake Travis McCartney - Brat Kate. Gangster. Mieszka na Bronxie. Ma 21 lat.