środa, 22 lipca 2015
poniedziałek, 20 lipca 2015
Rozdział 7
*Oczami Kate*
Kiedy zobaczyłam blisko mojego domu Jeffa to myślałam, że mam jakieś zwidy. Nie spodziewałam się, że może do mnie przyjechać i to już po trzech dniach. Prawda jest taka, że stęskniłam się za nim chociaż znamy się niecały tydzień to ja już się do niego przywiązałam. Może nie tyle przywiązałam jak zauroczyłam. Tak przyznaję Jeff bardzo mi się podoba. Jak zobaczyłam go opartego o swoją furę i do tego palącego fajkę to ugh. Wyglądał tak seksownie... zresztą jak zawsze. Podbiegłam do niego i wpadłam w jego ramiona. Zaciągnęłam się jego cudownymi perfumami. Mogłabym go nigdy nie puszczać, ale moja ciekawość wygrała. Odsunęłam się od niego lekko i zapytałam:
- Co ty tutaj robisz?
- Chciałem zrobić Ci niespodziankę.
- To miło z twojej strony.
- Chodź zbiorę Cię gdzieś.
- Gdzie?
- Niespodzianka.
- Nie lubię niespodzianek.
- Oj no nie marudź tylko chodź. Spodoba Ci się.
- No dobra.
Wsiedliśmy do jego ferrari, oczywiście Jeff otworzył mi drzwi jak dżentelmen. Jechaliśmy dość długo cały czas się śmiejąc i śpiewając różne piosenki. Po jakichś dwóch godzinach dojechaliśmy na plażę. Jeff zasłonił mi oczy opaską i prowadził mnie przez chwilę. Kiedy się zatrzymaliśmy Jeff zdjął mi opaskę, a ja byłam w szoku. To co zobaczyłam było cudowne:
Nie mogłam wykrztusić z siebie nawet jednego słowa. Kiedy w końcu odzyskałam głos powiedziałam:
- Jeff to jest piękne, ale po co to wszystko?
- Kate... Bo ja się w Tobie zakochałem... Wiem, że to za szybko, że się krótko znamy, ale ja już nie mogę trzymać tego w sobie... Kocham Cię Kate... Zostaniesz moją dziewczyną?
- Jeff... ja nie wiem co powiedzieć... bo bo ja chyba też się w Tobie zakochałam... podobasz mi się i bardzo za tobą tęskniłam przez te trzy dni...
- To znaczy, że się zgadzasz?
- Tak chcę być twoją dziewczyną....
- Kocham Cię Kate.
- Ja Ciebie też.
Jeff mnie pocałował. Poczułam stado motyli szalejących w moim brzuchu. Kiedy się od siebie oderwaliśmy z uśmiechami na twarzach trzymając się za ręce poszliśmy jeść kolację, którą przygotował Jeff. Po kolacji poszliśmy na spacer brzegiem oceanu...
- Kate...
- hmm?
- Mam coś dla Ciebie...
Jeff podarował mi naszyjnik z sercem.
- Dziękuję, nie musiałeś...
- Ale chciałem...
*****************************************
Wakacje i rozdział gratis ;)
sobota, 18 lipca 2015
Rozdział 6
*Oczami Jeffrey'a*
Od wyjazdu Kate minęły już 3 dni. Brakuje mi jej strasznie. Szczególnie kiedy widzę jak Jay zarywa do mojej siostry. Krew mnie zalewa, bo ja też bym tak chciał powygłupiać się z Kate. Pomimo tego iż minęły tylko trzy dni i codziennie piszemy ze sobą lub gadamy przez telefon czy Skype, ja strasznie za nią tęsknię. Postanowiłem, że zrobię jej dzisiaj niespodziankę i pojadę ją odwiedzić. Jak postanowiłem tak zrobiłem. Ubrałem się:
i popsikałem się swoimi ulubionymi perfumami. Wziąłem telefon, portfel i kluczyki do mojego ferrari:
i zszedłem na dół, aby zawiadomić moją siostrę i Justina, że mnie nie będzie. Kiedy zszedłem na dół nikogo nie było, a na blacie w kuchni leżała karteczka od Brooke: "Jestem z Justinem, nie martw się, będziemy wieczorem Brooke :*" Skoro Brooke jest z Justinem to napiszę jej sms, że wrócę za dwa tygodnie. Brooke będzie bezpieczna z Justinem, dlaczego ja o tym wcześniej nie pomyślałem? Głupi jestem. Zaśmiałem się ze swoich myśli i wróciłem do swojego pokoju, żeby spakować kilka rzeczy. Jeżeli Kate nie może być blisko mnie to ja będę blisko niej.... Zatrzymałem się w pobliskim motelu. Kiedy jechałem w stronę domu Drake wstąpiłem jeszcze do centrum handlowego. Przez te trzy dni uświadomiłem sobie, że ja naprawdę zakochałem się w Kate. Tak wie, że to chore, ja postrach NY się zakochałem, ale stało się. Cały czas o niej myślę. Ta dziewczyna wywróciła mój świat do góry nogami. Chcę jej o tym powiedzieć, dlatego wstąpiłem do centrum. Kupiłem jej naszyjnik z sercem i bukiet róż. Przecież nie pójdę do niej z pustymi rękami. O kobietę trzeba dbać. Kiedy już miałem wszystko to udałem się w stronę jej domu. Zaparkowałem nie daleko jej domu i oparłem się o maskę samochodu. Zadzwoniłem do Kate:
- Hallo?
- No cześć mała.
- Hejka. Co tam u Ciebie?
- U mnie okey, a u Ciebie?
- Spoko, właśnie idę na spacer. A ty co robisz?
- A nic ciekawego, odpoczywam.
- To spoko. Czekaj chwilę tylko powiem bratu, że wychodzę.
- Okey, to zadzwoń jak już wyjdziesz.
- Okey.
Rozłączyła się, a ja w tym czasie wyciągnąłem fajkę i zacząłem palić. Po chwili z domu wyszła Kate:
Śmiać mi się chciało jak widziałem jej minę kiedy mnie zauważyła. Wyżuciłem peta i zdeptałem go, poi czym wyciągnąłem ręce przed siebie tak, że Kate wpadła w moje ramiona.
*****************************************
Witam po dość długiej nieobecności. Przepraszam, za tak długą przerwę, ale nie miałam przez miesiąc internetu...
Co myślicie o tym rozdziale?
Piszcie w komentarzach
Do następnego ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



