*Oczami Jeffa*
Jestem najszczęśliwszym facetem na ziemi. Kate jest taka wspaniała. Jestem zakochany po uszy. Przy niej staje się lepszym człowiekiem. Przy niej choć na chwilę mogę poczuć się "normalnie". Mogę zapomnieć o swoich problemach, bo kiedy ona jest przy mnie jesteśmy tylko my tak jakby cały świat przestał na chwilę istnieć. Z drugiej strony wiem, że muszę ją chronić. Wiem, że nie będzie łatwo, ponieważ moja "praca" nie jest łatwa i nie jest bezpieczna, ale dam radę. Musi mi się udać, ponieważ bardzo kocham Kate. Powiecie pewnie "co ty pierdolisz, przecież znasz ją tylko kilka dni". Owszem, znam ją kilka dni, ale jak dla mnie to wystarczy. Dla mnie miłość to poważna sprawa i traktuje to na serio. Czuję, że Kate to ta jedyna. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Kate, od razu wiedziałem, że jesteśmy sobie przeznaczeni. Spodobała mi się. Już wtedy wiedziałem, że będę robił wszystko, aby ją zdobyć. Jedynym problemem teraz jest Drake, który pewnie zabroni Kate spotykać się ze mną, ale mam to gdzieś i nie zamierzam się poddać. Będę walczył o swoją miłość.
*Oczami Kate*
Zakochałam się. Jestem szczęśliwa. Mimo iż wiem, że ta miłość nie będzie łatwa, ja pragnę tej miłości i nie boję się jej. Wiem, że to może być niebezpieczne, ale nie przejmuję się tym teraz. Może to nieodpowiedzialne, ale zakochany człowiek nie myśli racjonalnie. Zakochany człowiek kieruje się sercem, a nie rozumem. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Jeffa, wpadł mi w oko i wiedziałam, że chcę go lepiej poznać. Co z tego, że mnie porwał? Moja podświadomość podpowiadała mi, że on jest dobrym człowiekiem. Wiem, że mój brat pewnie nie będzie zadowolony z tego, że jestem z Jeffem, ale nie, obchodzi mnie to. Drake, musi to zaakceptować, bo ja nie zamierzam rezygnować z miłości mojego życia tylko dlatego, że mój brat tego chce.
*Oczami Brooke*
Od kiedy poznałam Justina moje życie wreszcie zaczęło nabierać sensu. Nie spodziewałam się, że mogę polubić kogoś kto mnie porwał. Nie miałam pojęcia, że w zaledwie, kilka dni się zakocham. Justin jest bardzo tajemniczy i nie mogę rozszyfrować jego uczuć, ale to chyba najbardziej mnie w nim pociąga. Mam nadzieję, że on czuje to co ja. Mam gdzieś to czy Justin jest niebezpieczny, że mogę mieć przez niego kłopoty. Ja widzę w nim normalnego chłopaka i mam w dupie opinię innych. Justin jest naprawdę wspaniałym facetem i naprawdę chciałabym z nim być. Ale to zależy już tylko od niego.
*Oczami Justina*
Chciałbym dzielić swoje życie z Brooke, ale wiem, że nie mogę. Życie ze mną jest niebezpieczne, a ja nie chcę narażać życia osób na których mi zależy. Boję się też, że Brook nie będzie chciała być ze mną i to jest chyba najgorsze uczucie ze wszystkich. Tego najbardziej się obawiam. I pozostaje jeszcze jedna obawa czy Jeff pozwoliłby nam się spotykać. Przecież on bardzo kocha Brooke i nie pozwoli jej skrzywdzić. Mimo wszystkich moich obaw na jej widok moje serce,zaczyna szybciej bić. Nie mogę tego w sobie stłumić, muszę zacząć działać. Nie wyobrażam sobie już życia bez niej. Zakochałem się w niej po uszy. Kto by pomyślał, że tak szybko się zakocham.
*********************************
No to mamy kolejny rozdział. Jak wam się podobał? Piszcie w komentarzach i do następnego :)