*Oczami Drake*
Zgodziłem się niańczyć Kate, ponieważ jest moją siostrą. Kiedy byliśmy małymi dziećmi mieliśmy bardzo dobry kontakt, ale wszystko się zmieniło kiedy wstąpiłem do gangu. Ja się bardzo zmieniłem i nie ukrywam tego, że podoba mi się ta zmiana, aczkolwiek chciałbym odbudować mój dobry kontakt z siostrą. Kate zawsze była moją młodszą siostrą, którą kocham i nigdy nie pozwoliłbym jej skrzywdzić. A drugą sprawą dla której przyjmuję ją pod swój dach jest to, że kiedy udowodnię glinom, że dobrze zajmuję się siostrą to później nie będą mnie tak bardzo podejrzewać o wszystko. Będę miał podwójne korzyści. Oczywiście moi kumple wiedzą, że będzie z nami mieszkać moja siostra. Już zdążyłem im zagrozić, ze jak tylko ją tkną to kulka w łeb. Kate miała przyjechać do nas pociągiem dzisiaj rano. Było już południe a jej nie było. Kiedy do niej zadzwoniłem powiedziała, że nie chce z nami mieszkać. Wkurwiłem się. Kiedy powiedziała mi że nie ma jej w domu od razu poszedłem po chłopaków, którzy siedzieli przed tv w salonie.
- Mamy problem. - powiedziałem stojąc przed nimi tym samym zasłaniając im telewizor.
- Jaki znowu problem? - zapytał Jack.
- Młoda powiedziała, że nie ma jej w domu i że nie będzie z nami mieszkać. - powiedziałem wkurzony zaciskając pięści.
- Kurwa, wiedziałem, że tak będzie. - odezwał się Hugo.
- Takie są małolaty. Tylko się buntują. Wiedziałem, że będą z nią same kłopoty. - zawtórował mu Will.
- Dobra zamknijcie mordy i ruszcie dupska. Macie ją namierzyć. A jak już to zrobicie to mnie powiadomcie. - powiedziałem już maksymalnie wkurwiony.
- Dobra nie spinaj dupska. Zaraz to zrobimy. - powiedział spokojnie Matt.
- Idę zapalić, jak wrócę macie wiedzieć gdzie ona jest. - powiedziałem, wziąłem paczkę fajek, zapalniczkę i wyszedłem przed dom.
Kiedy skończyłem palić wyluzowany wszedłem do salonu. Matt podał mi laptopa. Kiedy zobaczyłem gdzie znajduje się moja siostra rzuciłem laptopem o ścianę.
- KURWA!!! - wydarłem się.
- Ej stary wyluzuj! Zabierzemy ją stamtąd jeszcze dzisiaj. - uspokajał mnie Jack.
- To kurwa za 5 minut widzę was tutaj gotowych jak nie to sam pojadę i rozjebie łeb tym popieprzonym cwelom.
- Dobra, się robi stary. - powiedział Hugo i wszyscy pobiegli do swoich pokoi się przebrać.
Również poszedłem się przebrać. Kiedy gotowy:
zszedłem na dół do salonu chłopaki już tam czekali. Ja z Jack'iem i Hugo jechaliśmy moim Lamborghini:
Matt i Will jechali ferrari Matta:
Musiałem odzyskać moją siostrę. Kiedy zobaczyłem, że Kate znajduje się w domu handlarzy ludźmi to moje serce dosłownie stanęło. Jay i Jeff są w prawdzie naszymi sojusznikami i czasami współpracujemy z nimi, ale jak oni zrobią coś mojej siostrze to ich wszystkich pozabijam. Kiedy dotarliśmy do domu Jay i Jeffa byłem totalnie wkurwiony, ale ze względu na to iż to nasi sojusznicy kulturalnie zapukałem do drzwi. Otworzył mi zmieszany Jay.
- Siema stary coś się stało?
- Siema. A no stało się... Macie moją siostrę.
- Co?
- To co słyszysz! Gdzie jest Kate? I co z nią chcecie zrobić?
- Kate to twoja siostra? Nic jej nie chcemy zrobić po prostu była w pociągu, który przejęliśmy, a że dostała w naszym magazynie pokój z siostrą Jeffa to ją też zabraliśmy z magazynu i można powiedzieć, ze ja uratowaliśmy.
- To gdzie w takim razie ona teraz jest?
- Na górze w swoim pokoju i chyba śpi. Chcesz to zobacz.
- Okey to prowadź.
- Wy tu poczekajcie. - zwróciłem się do chłopaków.
- Okey. - odpowiedzieli chórkiem.
Poszedłem za Jay'em. Jay zapukał do drzwi. Ale nikt się nie odezwał. Weszliśmy do pokoju. Kate spała wtulona w Jeffa.
- Co tu się dzieje?!? - zapytałem podnosząc głos.
- Csiii... Obudzisz ją. Zaraz Ci wszystko wyjaśnię. - odpowiedział szeptem Jeff.
- Okey to czekam na dole. - powiedziałem już szeptem. Chociaż byłem wkurwiony nie chciałem obudzić siostry.
Wyszedłem z jej pokoju razem z Jay'em. Usiedliśmy na kanapie w salonie. Po chwili przyszedł Jeff.
- A więc? - zacząłem.
- Więc co? - odpowiedział podnosząc mi ciśnienie.
- Co robiłeś z moją siostrą i dlaczego ona jest u was? - zapytałem spokojnie hamując swoją złość.
- Nie wiem czy Jay Ci mówił, ale uratowaliśmy ją z naszego magazynu razem z moją siostrą. A siedziałem teraz u niej, bo słyszałem jak płacze. Powiedziała, że gadała z tobą przez telefon i nie chce z tobą mieszkać, a ty jej szukasz. Powiedziała, że jak ją znajdziesz to nas wszystkich pozabijasz. Później zasnęła.
- Dobra, masz szczęście bo jak bym zobaczył, że położyłeś na niej swoje brudne łapska to już dawno leżałbyś martwy. Co nie zmienia faktu, że zabieram ją do siebie.
- Ona nie będzie z tego zadowolona... - powiedział Jeff.
- Ma problem, musi ze mną mieszkać, bo jak przyjdzie kurator to ja będę miał kłopoty a nie ona.
- Pójdę ją obudzić... - Powiedziała jakaś brunetka wchodząc po schodach na górę.
- Kto to? - zapytałem.
- Jestem siostrą Jeffa - Brooke. - powiedziała podchodząc do mnie.
- Drake brat Kate. - podałem jej rękę.
- Dobra to idę obudzić Kate. - powiedziała i poszła.
Czekaliśmy w salonie na dziewczyny. Po chwili do salonu przyszła Brooke.
- Gdzie Kate? - zapytałem.
- Powiedziała, że pojedzie z tobą, ale najpierw chce porozmawiać z Jeff'em. - odpowiedziała Brooke.
- Dobra to idź do niej i powiedz, że mi się spieszy i ma ruszyć dupe. - powiedziałem do Jeff'a.
- Okey. - odpowiedział bez emocji.
*Oczami Kate*
Kiedy Brooke mnie obudziła i powiedziała, że mój brat przyjechał i chce mnie zabrać byłam w szoku. Jak on mnie znalazł? I dlaczego tak szybko? Nie chciałam z nim jechać, bo nie chciałam zostawiać Brooke, Jay'a i Jeff'a. Szczególnie Jeff'a, chyba coś do niego czuję. Jeszcze się nie zakochałam, ale na pewno jestem zauroczona. Powiedziałam Brooke, że będę za nią tęsknić i poprosiłam, żeby powiedziała Jeff'owi, żeby przyszedł do mnie, bo muszę z nim porozmawiać. Kiedy Brooke poszła zaczęłam się bać. Bałam się tej rozmowy. Po chwili do pokoju wszedł Jeff.
- Przepraszam. - powiedział spuszczając głowę.
- Za co ty mnie przepraszasz? - zapytałam zdezorientowana.
- No bo obiecałem Ci, że nie pozwolę twojemu bratu Cię znaleźć i zabrać.... a nawaliłem.... przepraszam. - powiedział nadal na mnie nie patrząc.
Podeszłam do niego i podniosłam jego podbródek. Spojrzał mi w oczy, a w jego oczach było widać smutek.
- Nie musisz mnie za to przepraszać. To było pewne. Znam mojego brata i wiedziałam, że prędzej czy później przyjedzie po nie i mnie zabierze. Ale nie to chciałam Ci powiedzieć... - zacięłam się i tym razem to ja spuściłam wzrok. On podniósł mój podbródek i zapytał.
- A więc co chciałaś mi powiedzieć?
- Jaa chciałam się upewnić, że nadal będziemy się widywać, booo bardzo Cię polubiłam... - powiedziałam i przygryzłam wargę.
- Oczywiście, ja ciebie też bardzo polubiłem. Tylko jest jeden problem... - powiedział.
- Jaki problem? - zapytałam ze smutkiem w głosie.
- Nie mam twojego numeru i nie mam jak się z tobą skontaktować - powiedział uśmiechając się. Podał mi swój telefon, a ja wpisałam swój numer.
- Dobra, skoro już tu jesteś to pomóż mi się spakować - powiedziałam wystawiając język.
- Osz ty cwaniaro. - powiedział śmiejąc się.
Kiedy już byłam spakowana zeszłam na dół razem z Jeffem. W salonie siedział mój brat, Justin i Brooke.
- No nareszcie. - powiedział mój brat.
- Mi również miło Cię widzieć. - odpyskowałam mu.
- Dobra pożegnaj się i idziemy. Nie mam czasu na twoje pyskowanie.
- Okey. - powiedziałam i pożegnałam się ze wszystkimi przytulając się i całując w policzek.
Kiedy wychodziłam przypomniało mi się, ze nie mam numeru Brooke.
- Brooke całkiem zapomniałam dasz mi swój numer? - zapytałam.
- Oczywiście. - wpisała numer do mojego telefonu.
Przed domem stały dwa samochody i czterech chłopaków, których nie znałam.
- To moja siostra, Kate. - powiedział Drake.
- Cześć wszystkim. - powiedziałam.
- To jest Hugo, Matt, Jack i Will.
- Cześć. - Krzyknęli wszyscy razem.
- Dobra jedziemy wsiadajcie. - powiedział mój "kochany" braciszek.
Jechałam samochodem mojego brata razem z Hugo i Jack'iem. Kiedy dojechaliśmy na miejsce byłam zaszokowana. Myślałam, że na Bronxie są same slumsy, a tym czasem mój brat miał wielką willę, co wyglądało dziwacznie szczególnie, że dookoła były same slumsy. Ale nie powiem, że dom mi się nie podobał:
- Teraz się zachwycasz? A tak bardzo nie chciałaś tu przyjechać... Oj ranisz mnie siostra... - powiedział z łobuzerskim uśmieszkiem Drake.
- Wal się! I tak dom Jeff'a był lepszy. - pokazałam mu język i poszłam w stronę domu.
Po domu oprowadził mnie Hugo. Polubiłam go. Był chyba jedyny normalny w tym domu. Mój pokój był cudowny:
- Hugo, kto mi urządzał pokój, bo coś nie sądzę, ze to mój brat... Bo ten pokój jest cudowny.
- No niestety to twój brat urządzał - powiedział i się zaśmiał.
- Dobra to ja cię zostawiam w twoim królestwie, rozpakuj się czy coś i przyjdź za dwie godziny na kolację.
- Okey.
*****************************************
Kumpli Drake zostawiam wam... wymyślcie sobie jak mają wyglądać.... i do następnego ;)