*Oczami Justina*
Jak nie cierpię zakupów, tak dzisiaj je polubiłem. Spodobał mi się styl Brooke. Była taka niewinna i nie ubierała się jak dziwka albo jak "plastik". Wtedy zrozumiałem, że nie mogę się nią tylko zabawić. Nigdy nie wierzyłem w jakieś durne gadanie o miłości od pierwszego wejrzenia, ale Brooke to zmieniła. Chyba się w niej zakochałem... No przy najmniej jestem nią zauroczony. Bosze gadam jak jakaś baba. Wracając do naszych zakupów to Jeff ciągle łaził za Kate i pieprzył jak ona to pięknie wygląda we wszystkich ciuchach jakie tylko przymierzyła. Nie powiem wyglądała dobrze, ale nie podobał mi się jej styl. Ja poszedłem za Brooke. Była bardzo nieśmiała co mnie jeszcze bardziej do niej przyciągało. Kiedy skończyliśmy wszyscy zakupy poszliśmy na lody i w międzyczasie wymyśliliśmy, że wieczorem pójdziemy do klubu. Dziewczyny się zgodziły, ale powiedziały, że muszą sobie kupić jakieś ciuchy na imprezę. Chcieliśmy iść z nimi, ale Kate powiedziała, że będziemy je mogli zobaczyć dopiero wieczorem, ponieważ chcą nam zrobić niespodziankę. Niechętnie się zgodziliśmy, a ja już nie mogłem się doczekać kiedy zobaczę Brooke w jakimś seksownym wdzianku, chociaż nie wiem czy odważy się na taki strój. No chyba, ze Kate ją na to namówi.
- Ej stary ty mnie w ogóle słuchasz? - wyrwał mnie z zamyśleń Jeff.
- Sorry bro zamyśliłem się... Co mówiłeś? - odpowiedziałem zgodnie z prawda.
- Mówiłem, że skoro laski chcą nam zrobić niespodziankę swoim wyglądem, to my też możemy się trochę odpierdolić co nie? - odpowiedział z szerokim uśmiechem.
- W sumie nie pomyślałem o tym, ale to całkiem spoko pomysł. - odpowiedziałem.
- Dobra to chodź. - powiedział po czym wstał z ławki.
Zrobiłem to samo.
Po bardzo udanych zakupach wróciliśmy wszyscy do domu.
Była 18, więc każdy poszedł do swojego pokoju szykować się do klubu. Dręczyła mnie tylko jedna sprawa "Czy Brooke rozmawiała już z Jeffem i Kate i czy dziewczyny zostaną u nas na dłużej?".
Postanowiłem pójść do Jeffa zapytać co i jak.
- Ej stary jest sprawa.
- Dawaj.
- Gadałeś już z dziewczynami?
- W jakim sensie?
- No, bo one nie są naszymi więźniami i pewnie chcą wrócić do domu, a poza tym my mamy biznes...
- Aaa o to ci chodzi. Tak gadałem z moją siostrą po śniadaniu i powiedziała, że ona na razie nie chce wracać do domu, nasi starzy się nią w ogóle nie przejmują, więc powiedziała, że zostanie na dwa miesiące do końca wakacji, które jakby nie było zaczęły się 3 dni temu. Powiedziała, że przekona do tego również Kate. Z tego co wiem Kate się zgodziła. A biznesem się nie przejmuj się, bo dzwoniłem do chłopaków i powiedziałem im, ze bierzemy wolne na dwa miesiące i będziemy do nich zaglądać od czasu do czasu. - powiedział.
- I to chciałem usłyszeć, dobra brachu ja idę się szykować. Już widzę jak Brooke mnie obczaja. - Powiedziałem i zaśmiałem się pod nosem.
- Pamiętaj, że to moja siostra panie "zakochany w sobie". - Powiedział i rzucił we mnie poduszką tyle, że nie trafił.
Zaśmiałem się i poszedłem do siebie. Kiedy byłem gotowy zszedłem na dół gdzie czekał już odpierdolony Jeff:
z resztą ja nie byłem lepszy:
Po pięciu minutach przyszły dziewczyny:
- Pięknie wyglądacie - powiedziałem równo z Jeffem na co wszyscy się zaśmialiśmy.
- Wy też niczego sobie - powiedziały razem dziewczyny na co wybuchnęliśmy jeszcze większym śmiechem.
Kiedy wszyscy się opanowaliśmy, zamknęliśmy dom i pojechaliśmy do klubu moim ferrari. W klubie od razu poszliśmy do naszej strefy V.I.P. Jeff poszedł zamówić procenty. Po wypiciu pierwszego drinka Brooke skrzywiła się, ale wypiła do dna. Widać było, że nigdy nie piła alkoholu. Podobało mi się to. Dodawało jej to takiej dziewczęcej naturalności. Kiedy wszyscy wypili już po 3 drinki, Brooke wypiła tylko jeden. Postanowiłem, że dzisiaj będę trzeźwy i już więcej nie wypiję. Wiem co mógłbym zrobić Brooke po pijaku, a nie chcę jej skrzywdzić. Kiedy Jeff poprosił Kate o taniec, ja zostałem sam z Brooke. Postanowiłem trochę lepiej ją poznać.
- Opowiedz mi coś o sobie - powiedziałem.
- A co byś chciał wiedzieć? - odpowiedziała.
- Wszystko - zaśmiałem się.
- Okey, więc mieszkam z rodzicami na Manhattanie. Nie mam jakiś szczególnych przyjaciół. Lubię słuchać muzyki, czytać książki i chyba jak każda dziewczyna chodzić na zakupy. Ogólnie jestem bardzo nudnym i spokojnym człowiekiem. - Powiedziała.
- Wcale nie jesteś nudna! Jakiej muzyki słuchasz?
- Wszystkiego co wpadnie mi w ucho, ale głównie rapu.
- O to tak jak ja, a jakie książki czytasz?
- Powieści fantasy albo jakieś kryminały.
- Poważnie? Dziewczyna czytająca kryminały?
- Co w tym dziwnego?
- Po prostu dziewczyny zazwyczaj czytają jakieś romansidła a nie kryminały.
- Dobra to teraz ty mi coś o sobie opowiedz.
- A co dokładnie chcesz wiedzieć?
- Wszystko - powiedziała i wybuchnęliśmy śmiechem.
- Okey, a więc jak już wiesz słucham głównie rapu, lubię grać w koszykówkę i jeździć na deskorolce.
- Zawsze chciałam nauczyć się jeździć na desce, a słuchasz Dreake'a?
- Mogę cię nauczyć jak chcesz. Tak bardzo lubię Dreake'a. Zatańczymy?
- Ale ja nie umiem tańczyć - powiedziała, przygryzła wargę i spuściła głowę.
Podszedłem do niej i podniosłem jej podbródek.
- Spokojnie, to nie jakiś fokstrot czy coś. To klub tutaj wystarczy ruszać się w rytm muzyki, a poza tym i tak nikt nie będzie zwracał na nas uwagi, bo każdy jest zajęty sobą. Chodź.
- No okey... - powiedziała niepewnie.
Akurat kiedy znaleźliśmy wolne miejsce na parkiecie DJ puścił jakąś wolną piosenkę, co mi się bardzo podobało. Przyciągnąłem Brooke do siebie i położyłem dłonie na jej talii. Brooke położyła swoje małe dłonie na moich barkach. Przez cały taniec wpatrywaliśmy się sobie w oczy i uśmiechaliśmy się do siebie od czasu do czasu. Na koniec piosenki pochyliłem się i pocałowałem Brooke. Dziewczyna była zaskoczona, ale już po chwili odwzajemniła pocałunek. Kiedy się od siebie odsunęliśmy oparłem swoje czoło o jej. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Już miałem coś powiedzieć, ale jak na złość Jeff i Kate musieli nam przerwać.
- Ej stary my już wracamy. Jedziecie z nami?
- Chcesz już wracać? - zwróciłem się do Brooke.
- W sumie tak, jestem zmęczona. - odpowiedziała.
- Okey, więc chodźmy.
Wróciliśmy tylko jeszcze po torebki dziewczyn i pojechaliśmy do domu. Brooke w ogóle się nie odezwała, pomijając "dobranoc". Nie wiedziałem o co jej chodzi, przecież odwzajemniła pocałunek. Może się wystraszyła? A może to dla niej za szybko? W końcu znamy się nie całe dwa dni. No ale nie mogłem się powstrzymać. Będę musiał z nią porozmawiać. I tak myśląc o Brooke wyszedłem z łazienki w samych bokserkach, położyłem się do łóżka i zasnąłem.
*****************************************
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
No to mamy 3 rozdział.
Jak się wam podobał?
Jak myślicie dlaczego Brooke nie odzywała się do Justina po pocałunku?
Komentujcie!
Pozdrawiam i do następnego!
;)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz