*Oczami Jeffrey'a*
Od wyjazdu Kate minęły już 3 dni. Brakuje mi jej strasznie. Szczególnie kiedy widzę jak Jay zarywa do mojej siostry. Krew mnie zalewa, bo ja też bym tak chciał powygłupiać się z Kate. Pomimo tego iż minęły tylko trzy dni i codziennie piszemy ze sobą lub gadamy przez telefon czy Skype, ja strasznie za nią tęsknię. Postanowiłem, że zrobię jej dzisiaj niespodziankę i pojadę ją odwiedzić. Jak postanowiłem tak zrobiłem. Ubrałem się:
i popsikałem się swoimi ulubionymi perfumami. Wziąłem telefon, portfel i kluczyki do mojego ferrari:
i zszedłem na dół, aby zawiadomić moją siostrę i Justina, że mnie nie będzie. Kiedy zszedłem na dół nikogo nie było, a na blacie w kuchni leżała karteczka od Brooke: "Jestem z Justinem, nie martw się, będziemy wieczorem Brooke :*" Skoro Brooke jest z Justinem to napiszę jej sms, że wrócę za dwa tygodnie. Brooke będzie bezpieczna z Justinem, dlaczego ja o tym wcześniej nie pomyślałem? Głupi jestem. Zaśmiałem się ze swoich myśli i wróciłem do swojego pokoju, żeby spakować kilka rzeczy. Jeżeli Kate nie może być blisko mnie to ja będę blisko niej.... Zatrzymałem się w pobliskim motelu. Kiedy jechałem w stronę domu Drake wstąpiłem jeszcze do centrum handlowego. Przez te trzy dni uświadomiłem sobie, że ja naprawdę zakochałem się w Kate. Tak wie, że to chore, ja postrach NY się zakochałem, ale stało się. Cały czas o niej myślę. Ta dziewczyna wywróciła mój świat do góry nogami. Chcę jej o tym powiedzieć, dlatego wstąpiłem do centrum. Kupiłem jej naszyjnik z sercem i bukiet róż. Przecież nie pójdę do niej z pustymi rękami. O kobietę trzeba dbać. Kiedy już miałem wszystko to udałem się w stronę jej domu. Zaparkowałem nie daleko jej domu i oparłem się o maskę samochodu. Zadzwoniłem do Kate:
- Hallo?
- No cześć mała.
- Hejka. Co tam u Ciebie?
- U mnie okey, a u Ciebie?
- Spoko, właśnie idę na spacer. A ty co robisz?
- A nic ciekawego, odpoczywam.
- To spoko. Czekaj chwilę tylko powiem bratu, że wychodzę.
- Okey, to zadzwoń jak już wyjdziesz.
- Okey.
Rozłączyła się, a ja w tym czasie wyciągnąłem fajkę i zacząłem palić. Po chwili z domu wyszła Kate:
Śmiać mi się chciało jak widziałem jej minę kiedy mnie zauważyła. Wyżuciłem peta i zdeptałem go, poi czym wyciągnąłem ręce przed siebie tak, że Kate wpadła w moje ramiona.
*****************************************
Witam po dość długiej nieobecności. Przepraszam, za tak długą przerwę, ale nie miałam przez miesiąc internetu...
Co myślicie o tym rozdziale?
Piszcie w komentarzach
Do następnego ;)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz