*Oczami Jeffa*
Po kilku dniach spędzonych z moją ukochaną Kate postanowiłem wrócić do domu i sprawdzić jak się ma moją siostrzyczka i czy przypadkiem mój dom jeszcze stoi tam gdzie stał, bo znając Justina a tym bardziej moją siostrę mogę się spodziewać wszystkiego. Teraz pozostała mi tylko kwestia Kate. Nie chce się z nią rozzstawać a nie mogę przecież zostać tu na zawsze. Muszę jakoś przekonać Drake żeby pozwolił Kate zamieszkać że mną co nie będzie takie łatwe, chociaż chyba wiem co może go przekonać. Tylko czy to nie za wcześnie dla Kate? Czy ona w ogóle będzie tego chciała? Moją głowę zaprzątały pytania na które niestety na razie nie znałem odpowiedzi. Spakowałem swoje rzeczy, wymeldowałem się z hotelu, wsiadłem do swojego autka i podjechałem pod dom mojego słoneczka. Wysiadłem z samochodu podeszłym do drzwi i zadzwoniłem do drzwi. Otworzyła mi Kate.
- Cześć skarbie. - powiedziałem i pocałowałem ją.
- Cześć kochanie. - odpowiedziała kiedy oderwaliśmy się od siebie.
- Wpuścisz mnie? Chciałem z Tobą porozmawiać.
- Jasne wchodź.
Weszliśmy do jej pokoju. Usiadłem na jej łóżku, ona usiadła na przeciwko na krześle.
- To co takiego chciałeś mi powiedzieć? - zapytała po chwili ciszy.
- Chodzi o to, że nie mogę cały czas mieszkać w hotelu, muszę wrócić do domu i zaopiekować się Brook. Nie chce się z Tobą rozstawać i dlatego mam dla Ciebie propozycję. Wiem że to może za szybko i w ogóle, ale może zamieszkasz że mną?
- Jeff ja bardzo chętnie, ale brat mi nie pozwoli, a nie chce się z Tobą rozstawać, bo bardzo Cię kocham.
- Nie martw się myszko pogadam z Twoim bratem. Też Cię kocham.
- No okej, ale wątpię że mi pozwoli.
- To poczekaj tu skarbie, pójdę z nim pogadać.
- Okej jest u siebie.
Poszedłem do pokoju Drake, zapukałem i wszedłem.
- Cześć masz chwilę?
- To zależy co chcesz?
- Chodzi o Kate...
- Siadaj i mów.
- Bo chciałbym żeby Kate zamieszkała że mną.
- Nie ma takiej opcji, już wystarczy że się z Tobą spotyka.
- A jeśli w zamian połączymy nasze biznesy?
- No dobra ale rządzimy biznesem wspólnie.
- Okej to jutro wpadnę omówić szczegóły.
- Okej to ją idę po moją myszkę.
- Do jutra.
Wszedłem z pokoju Drake i ruszyłem w stronę pokoju mojego kwiatuszka.
- Pakuj się skarbie.
- Jakim cudem go przekonałeś?
- Tajemnica. Daj pomogę Ci się spakować.
Kiedy Kate była już gotowa, pożegnała się z bratem i pojechaliśmy do mojego domu.
Kiedy wróciliśmy na kanapie natknęliśmyh się na obściskujących się Justina i Brook. Kiedy tylko nas zauważyli po kilku minutach oderwali się od siebie jak porażeni.
- No proszę ją wracam jak najszybciej żeby zająć się moją małą siostrzyczką a widzę, że ona się świetnie bawi.
- Jak widzisz to ktoś się już mną zajął i tam bawię się świetnie, a poza tym kocham Justina, a on kocha mnie czy to Ci się podoba czy nie.
- Ej siostra wyluzuj przecież nic nie mówię. Tylko chciałem powiedzieć, że Twoja przyjaciółką której do tąd nie zauważyłaś będzie tu mieszkać. I jak już skończycie się lizać to niech Justin przyjdzie do mnie bo chce z nim pogadać na temat pracy.
*********************************
Spodobał się rozdział?
Zostaw komentarz ;)
Do następnego ;)
- Cześć skarbie. - powiedziałem i pocałowałem ją.
- Cześć kochanie. - odpowiedziała kiedy oderwaliśmy się od siebie.
- Wpuścisz mnie? Chciałem z Tobą porozmawiać.
- Jasne wchodź.
Weszliśmy do jej pokoju. Usiadłem na jej łóżku, ona usiadła na przeciwko na krześle.
- To co takiego chciałeś mi powiedzieć? - zapytała po chwili ciszy.
- Chodzi o to, że nie mogę cały czas mieszkać w hotelu, muszę wrócić do domu i zaopiekować się Brook. Nie chce się z Tobą rozstawać i dlatego mam dla Ciebie propozycję. Wiem że to może za szybko i w ogóle, ale może zamieszkasz że mną?
- Jeff ja bardzo chętnie, ale brat mi nie pozwoli, a nie chce się z Tobą rozstawać, bo bardzo Cię kocham.
- Nie martw się myszko pogadam z Twoim bratem. Też Cię kocham.
- No okej, ale wątpię że mi pozwoli.
- To poczekaj tu skarbie, pójdę z nim pogadać.
- Okej jest u siebie.
Poszedłem do pokoju Drake, zapukałem i wszedłem.
- Cześć masz chwilę?
- To zależy co chcesz?
- Chodzi o Kate...
- Siadaj i mów.
- Bo chciałbym żeby Kate zamieszkała że mną.
- Nie ma takiej opcji, już wystarczy że się z Tobą spotyka.
- A jeśli w zamian połączymy nasze biznesy?
- No dobra ale rządzimy biznesem wspólnie.
- Okej to jutro wpadnę omówić szczegóły.
- Okej to ją idę po moją myszkę.
- Do jutra.
Wszedłem z pokoju Drake i ruszyłem w stronę pokoju mojego kwiatuszka.
- Pakuj się skarbie.
- Jakim cudem go przekonałeś?
- Tajemnica. Daj pomogę Ci się spakować.
Kiedy Kate była już gotowa, pożegnała się z bratem i pojechaliśmy do mojego domu.
Kiedy wróciliśmy na kanapie natknęliśmyh się na obściskujących się Justina i Brook. Kiedy tylko nas zauważyli po kilku minutach oderwali się od siebie jak porażeni.
- No proszę ją wracam jak najszybciej żeby zająć się moją małą siostrzyczką a widzę, że ona się świetnie bawi.
- Jak widzisz to ktoś się już mną zajął i tam bawię się świetnie, a poza tym kocham Justina, a on kocha mnie czy to Ci się podoba czy nie.
- Ej siostra wyluzuj przecież nic nie mówię. Tylko chciałem powiedzieć, że Twoja przyjaciółką której do tąd nie zauważyłaś będzie tu mieszkać. I jak już skończycie się lizać to niech Justin przyjdzie do mnie bo chce z nim pogadać na temat pracy.
*********************************
Spodobał się rozdział?
Zostaw komentarz ;)
Do następnego ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz